• Wpisów:637
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin:62 661 / 2654 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Wielki, coroczny karnawał w Londynie.

Wyobraźcie sobie tysiące ludzi na ulicach, dzielnica zamknięta tylko dla tych którzy przyszli się bawić, kilka scen muzycznych, słońce, piwo, stosy śmieci na ulicach bo śmietników nie znajdziecie, zresztą nie miały by żadnej szansy przetrwania, poza tym wiadomo, Londyn, bomby itp, bezpieczniej rzucać na ulicę niż jeździć sprawdzać śmietniki bo może ktoś wrzucił jakieś zawiniątko niewiadomego pochodzenia..



Korowody kolorowych tancerek przybyłych jakby z Rio de Janeiro..


Policja jest, ale tylko po to chyba, żeby mówić z uśmiechem na ustach "uważajcie na siebie, bawcie się dobrze, nie pijcie za dużo "


Super zabawa, super ludzie, super klimat, cała dzielnica ożywa na dwa dni i to życiem beztroskim, basem, śmiechem, zabawą na sto procent!

Tyle, że trzeba wszędzie iść z tłumem, nie ma szans zawrócić pod prąd nie ma szans...

 

 
Weszłam, po 4-ro miesięcznej nieobecności i taaak dooobrze mi się zrobiło Pooglądałam wasze zdjęcia, poczytałam o wyjazdach wakacyjnych, o imprezach, o miłościach, o rozstaniach i stwierdziłam, że chyba mi brakowało jednak tego. I, że chyba tu wrócę i będę. Regularnie. Tak myślę..
 

 

Jak piątek to trzeba celebrować. Jak nie tak, to inaczej.

Jem właśnie najlepszy ryż na mleku we wszechświecie ever!

Siostra pyta: co byś zjadła?
No to mówię, że ryż na mleku.
Ona ze skrzywioną miną odpowiada, że nie takiej odpowiedzi oczekiwała, no ale, że jestem "najlepsza siostrą na świecie" zniknęła w czeluściach kuchni.
Gotuje i gotuje, słyszę, że coś się sypie, butelki brzdąkają.

Myślę sobie... nie tak wygląda gotowanie ryżu na mleku, no ale ok, mój brzuch wytrzyma jeszcze z pół godziny..

Za chwilę przynosi "ryż na mleku":
ryż na mleku, na to owoce: wiśnie, jeżyny, maliny zalane winem a na to gałka lodów.
I te smaki słodki, kwaśny i ten ciepły ryż i zimne lody... możecie mi zazdrościć.

Obrazu nie będzie bo już pochłonęłam, sory nie dałam rady powstrzymać się i tracić czas na robienie zdjęć.
 

 
Wróciłam. Zastało mnie tu takie słońce i taka wiosna, że targałam bagaż przez pół miasta i wcale się nie zmartwiłam, że na następny autobus trzeba czekać 40 minut..

Jest wiosna, mówię wam!

Nie odpoczęłam, czuję niedosyt, nie załatwiłam wszystkiego co chciałam, nie spotkałam się ze wszystkimi, z którymi chciałam się spotkać, ale mózg wywietrzyłam sobie równo i mam nową energię w sobie.
Pewnie tak z 50% to zasługa słońca..

Cały dzień w pracy wydzierałam ryło i śpiewałam KAŻDĄ piosenkę z radia po kolei, najwyżej jutro nikt nie będzie chciał obok mnie pracować, w dupie.. Jak mi ostatnio wytyka moja siostra, że ja na każde pytanie, które zadaję w zasadzie sama sobie odpowiadam "a, w dupie"

Jak wiosna to miłość, miłość czuję w powietrzu, daję słowo!
 

 


Warto posłuchać "Opowieści o rzeczach" i zastanowić się jak duży tak na prawdę mamy udział w nakręcaniu tego koła...

Warto zastanowić się co ja mogę zrobić, żeby nie nakręcać tego jeszcze bardziej.

Segregujesz śmieci? Wrzucasz zużyte baterię do specjalnych punktów? Bierzesz prysznic czy codziennie nalewasz wody do wanny?

Posłuchajcie jak to wszystko się kręci, kto na tym cierpi najbardziej, a kto cierpi mimo, że o tym nie wie..?
 

 
Siedzę sobie w domu, w tym samym miejscu co 8 miesięcy temu, mój dzień wygląda dokładnie jak 8 miesięcy temu:
pobudka od wyjącego odkurzacza, w tv "Dzień dobry tvn", którego tak mi brakowało, ja przed komputerem, na biurku kawa...

Tęskniłam, a jak tu jestem widzę, że nic a nic się nie zmieniło, jest dokładnie tak jak było.

Jednak nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo lubię moje miasto. Wczoraj chodziłam, świeciło słońce, zaspy ze śniegu poodgarniane gdzieś na trawniki. Uśmiechałam się jak idiotka, pewnie ludzie myśleli, że jestem wariatką, ze idę i się uśmiecham, bo jakoś oni nieszczególnie byli zadowoleni; głowa w dół i byleby do przodu czym prędzej. A ja ze słuchawkami na uszach, ubrana we wszystkie kolory na raz, i jeszcze zadowolona z nie wiadomo czego...

Mam ochotę połazić po ciuchlandach, mam ochotę iśc do Biedronki, która jak to mówi reklama jest ulubionym sklepem polaków.. -.- mam ochotę iść na koncert, na imprezę, iść na piwo, nie mam ochoty ale muszę pozałatwiać lekarzy i zajrzeć do jamy ustnej, mam ochotę iść do Natury, mam ochotę pochodzić po empiku, dokupić płyty i książki...

Ale przerażają mnie ceny. Kupiłam dwie płyty.. Koszt: 80 zł. Bang! Jak ludzie mają sobie pozwolić na kupowanie płyt i wspieranie artystów jak to jest cały dzień pracy jak nie więcej... a wiadomo to nie jest rzecz pierwszej potrzeby.. Komunikacja miejska zbyt tania tez nie jest...
przykro mi bardzo z tego powodu..


Zbieram się i idę połazić po mieście, ostatni nie "zarezerwowany" dzień idę korzystać


słuchawki na uszy i w drogę!
  • awatar Giovannna: nom niestety polska jest droga jak na zarobki ktore tutaj mamy :/ korzystaj z dnia i chłoń polską atmosferę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Yeahhh..!

Zapowiada się koncert na mój przyjazd, nie omieszkam nie zajść

 

 

Pada pada, szaro i pada.

Czeka mnie wizyta w domu rodzinnym, spotkanie ze znajomymi, a w tym czasie sie zdążyły porodzić nowe dzieci, zawiązać nowe związki małżeńskie, taka wyprawa będzie dla mnie kosztowna.

Przeszłam miasto wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu upominków, które zajęły mi całą walizkę.

W związku z tym ubrań nie zmieszczę, a tam zima hula na całego. Nie podoba mi się to ani trochę.

Dobrze, że po deszczu zawsze wychodzi tęcza, nie ma sytuacji bez wyjścia, nie tracę nadziei...

No i wiem już, w którym domu jest ukryty skarb - ten z końca tęczy
  • awatar Mi corazon: @Giovannna: wiesz co to jest jakaś masakra, z mama się jednak chyba nie będe miała czasu nasiedzieć przez to wszystko...
  • awatar Giovannna: oojj to rzeczywiście czeka Cię obchód po wszystkich znajomych - ale dasz rade co nie?
  • awatar Giovannna: oojj to rzeczywiście czeka Cię obchód po wszystkich znajomych - ale dasz rade co nie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Pada pada, szaro i pada.

Czeka mnie wizyta w domu rodzinnym, spotkanie ze znajomymi, a w tym czasie sie zdążyły porodzić nowe dzieci, zawiązać nowe związki małżeńskie, taka wyprawa będzie dla mnie kosztowna.

Przeszłam miasto wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu upominków, które zajęły mi całą walizkę.

W związku z tym ubrań nie zmieszczę, a tam zima hula na całego. Nie podoba mi się to ani trochę.

Dobrze, że po deszczu zawsze wychodzi tęcza, nie ma sytuacji bez wyjścia, nie tracę nadziei...

No i wiem już, w którym domu jest ukryty skarb - ten z końca tęczy
 

 

Anielskiego spokoju na dziś potrzebuję.

Półtorej godziny próbowałam dodać aukcję na ebaya i nadal nie dodałam - ostatecznie zrezygnowałam.

Gadanie domowników mnie przytłacza, każdy wyraz który ktoś wypowiada wzbudza we mnie drgawki, przechodzi przeze mnie prądzik irytacji, mam ochotę czymś rzucić albo uciec.

Tak, ucieczka to dobry pomysł,
biegnę pod kołdrę i zakładam słuchawki na uszy i opaskę na oczy.

Dobre otoczenie tez wpłynie pozytywnie...
Może urlopu potrzebuję..?
 

 
Po krótkim odpoczynku, najedzeniu i napojeniu całkiem niespotykanie natknęłam się na:

6. M&Ms World

Ściana z M&Msów w kolorach tęczy








Potem był pub, wszyscy oczywiście na stojąco a nikomu to nie przeszkadzało, nawet tym, którzy dochodzili.. yy..dołączali..
Długa droga powrotna, z problemami, bo drzwi metra się zamknęły w nieoczekiwanym momencie próby wskoczenia do niego i wylądowaliśmy na różnych stacjach... A wiadomo.. w metrze zasięgu nie ma, więc szukaliśmy się, a hasło "nie ruszaj się stamtąd" telefonia komórkowa zmieniała chyba na "ukryj się"...

Noc skończyła się znowu nad ranem, dzień zaczął się po południu, kolejne puby pozaliczane i kosztowna podróż do domu z pęcherzem przepełnionym i nieźle przefiltrowanym od piwa.
Ale powiem wam jedno! Kolejny wspaniały wypad za mną, dla takich chwil warto żyć, wspomnień nikt nam nie zabierze, nigdy nie stracimy.

Albo powiem wam jeszcze jedno:
Bawcie się, śmiejcie się bo
*Life is a joke!*


  • awatar Giovannna: oo tak dokładnie- wspomnien nikt Wam nie zabierze więc trzeba je kolekcjonowac :)
  • awatar kocieoko: masakra!!!!!!!! ten sklep to moje marzenie :D chcę !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie potrafię nadrobić zaległości sennych, podobno nie da się tego nadrobić śpiąc dłużej, zresztą i tak nie mogę, pobudka codziennie o 6, a położyć się wcześniej nie potrafię...

Ważne, że czas spędziłam fantastycznie. Odwiedziłam koleżankę, z którą jak się doliczyłyśmy, znamy się już 18 lat. Mimo całkiem odległych dróg udaje nam się nadal spotykać, nadal śmiać, wspominać, a jest tego mnóstwo...

Tak więc pierwszego dnia i późnej nocy piłyśmy, jadłyśmy i śmiałyśmy się z bieżących i przeszłych spraw..





Teraz nawet przy alkoholu nie ciągnie mnie do fajek, jestem z siebie dumna, ale jednak z elektronika nie umiem zrezygnować. Póki co od pół roku nie kupiłam paczki




Jak już udało nam się obudzić, zjeść i ogarnąć wyruszyłyśmy na dłuuugi spacer po Londynie. Odciski niestety dokuczają mi do tej pory ale zaliczyłam:

1. Market Portobello







2. Pałac Buckingham






3. Kierunek: Big Ben





4. London Eye





5. China Town


  • awatar Giovannna: ooo jak mi przypomniałaś moją wyprawę do lądka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Wolne dzis, wolne jutro, wolny weekend.... Taka tam przyjemność

Zaliczyłam basen, jak mi tego brakowało! Przypływ endorfin niepoliczalny!
Włączyli fontanne, była fajna muzyka, zmęczyłam się porządnie, wymoczyłam równie porządnie. A teraz ukończyłam oglądanie Walkin dead.

Obiecywałam sobie, że nie bede się wciągać w seriale, bo wiadomo..odcinek kończy sie tak, że MUSISZ obejrzeć natychmiast następny...

Udało się. Wyłączyłam.

Sprawdzę tylko na jutro ulice, busy, pociągi i z rana wyruszam w podróż na północ.

Odwiedzę przyjaciółkę, pozwiedzamy, napijemy się, zrobimy miliony beznadziejnych zdjęć, które to będę z przyjemnością oglądać za kilka miesięcy...

No bo przecież nie wypada siedzieć w domu jak się ma 4 dni wolnego, prawda..?

A teraz zamykam oczy.
Choć właściwie to nie, teledysk sprawia mi równie dużą przyjemność..
  • awatar Giovannna: pewnie ze nie wypada :) korzystaj z wolnego korzystaj i baw sie dobrze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pewnie pamiętacie, że chodzenie na obcasach to dla mnie nie lada wyzwanie, ale to co zrobiłam przymierzając w domu "strój" na pracowe party wspominamy do dziś..

Siostra mówi "Idź załóż sukienkę, buty i pokaż jak wyglądasz". Poszłam, ubrałam się i schodząc ze schodów, po pokonaniu jednego zachwiałam się i krzyknęłam "Ratunku!". Na szczęście złapałam równowagę, zeszłam jeszcze jeden schodek i wtedy zdołałam juz tylko krzyknąć "AAaaaaaaaaaaaaa..."

Wszyscy przybiegli a ja leżałam minimum 10 minut nie mogąc wydusić ani słowa. Śmiałam się z mojego przeturlania na sam dół w ekspresowym tempie. Siostra przerażona myślała, że zemdlałam, ciocia trzymała się za brzuch i szczała po nogach ze śmiechu.

W efekcie na party wzięłam spodnie i t-shirt, buty zostały, ale od wszelakich schodów w klubie trzymałam się z daleka. Ponadto ostro ćwiczyłam umiejętność chodzenia w nich, z czego z kolei ubaw miała moja siostra.
Wyglądało to tak:





A dzis u nas 15 stopni na plusie. Haaaaaa..!!!
Piękne słoneczko, idealna niedziela.

  • awatar Giovannna: heheh to musialo wygladac :) no ale dobrze ze nic ci sie nei stalo. nei dobijaj mnei ta pogoda bo u nas szaruga i zero i podobno dzisiaj ma spac snieg- znowu :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wyśmienity wieczór wczoraj, leniwy dzień dziś.

Mielismy pracowe Christmas Party. Grudniowe christmas, pragnę wspomnieć....

Ale co tam, nieważna okazja, ważne, że można wyjść, napić się za darmo, nażreć się, pogadać z ludźmi na luzie, pobawić się, pokazać inne niż pracowe oblicze.

Wszyscy wyglądali pięknie, całkiem inaczej niż na co dzień. Jedna była hitem bo miała dupę na wierzchu. Nie to, że miała krótką sukienke. To znaczy, miała, ale tak krótką, że miała dupę na wierzchu. Fajną dupę, ale mój brat jak ją zobaczył to skomentował tylko tak "Ona w tym śpi?"

Wytańczyłam się z menadżerami, napiłam się z ziomalami. Spaliłam przez przypadek... całkiem nie wiem jak się znalazłam w ekipie skręcającej.

Wróciłam busem, który był wynajety, żeby zabrać pracowników do klubu i z powrotem, mimo,że wcale nie byłam na niego zapisana. Do tej pory nie rozumiem jak to się stało i dlaczego...

Pamiętam, że jeden obiecał mi, że jak wygra na loterii to kupi mi dom i otrzymam własny klucz. Bo mu się mnie szkoda zrobiło, że nie mam klucza do domu i nie mogłam zostać, musiałam wracać z kuzynami bo oni mieli klucz.

Potem zrobiło mi się bardzo smutno, bo dotarło do mnie, że zostawiłam w klubie bluzę moją ukochaną piękną bluzę. I zgubiłam tunela. Mojego ślicznego tunela z gwiazdką. Ja się bardzo przywiązuję do moich rzeczy i wszystko co mam niezmiernie mi się podoba (dlatego to mam) i bardzo mi jest szkoda kiedy coś tracę. Simon się pyta, czy była droga (ta bluza) ja z płaczem, że "nieeeeee!!" co wywołało w nim przeogromny atak śmiechu. Na co ja zaczęłam tłumaczyć, że ja ją uwielbiałam i była taka piękna.... Nie mam szans jej odzyskać, bo to całkiem odległe ode mnie miasto.... Chlip chlip..


A w tym tygodniu pracuje tylko 3 dni a potem jadę sobie po innych miastach na zwiedzanie. Juhuuuuuu!!!

Jak ja lubię, jak ja się dobrze czuję tu gdzie jestem, z życiem, którym żyję.
  • awatar Mi corazon: hahahahaha..eeeeee.... nie wiem, raczej nie, ale teraz to nie jestem pewna... :)
  • awatar avril729: Czy twój nick ma coś wspólnego z Cziłałą z Beverly Hills? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Jak się pracuje w miejscu, gdzie jest dużo ludzi można poznać szeroki wachlarz osobowości. Jak się połączy kilka faktów - najczęściej z czyjąś pomocą i szerzej otworzy oczy to można poznać pokrętne dusze, które od początku nie wiadomo dlaczego psują nam humor i dobry nastrój. Wzbudzają poczucie winy choć w zasadzie dokładnie nie wiemy z jakiego powodu. Nie wiadomo dlaczego nagle przestajemy lubić osoby, które wcześniej uwielbialiśmy....

Tak sobie porozmawiałam w pracy z koleżanką, która sporo w życiu przeszła i jest tak silną osobą, że czasem aż jej zazdroszczę. Na początku myślałam, że jest wulgarną i nie lubiącą ludzi osobą. Poznałam ją bliżej i stwierdziłam, że po prostu zna swoją cenę i nie podporządkowuje się nikomu. Ma swoje zasady. Zaczęłam bardzo bardzo ją cenić. Prześwietliłyśmy przez cały dzień kilka osób z pracy i poleciła mi przeczytać pewną książkę i uważnie wpatrywać się ludziom w oczy...


Co gorsza - oni są wszędzie naokoło! A co jeszcze gorsze - wydają się w zasadzie normalni. Dlatego tak trudno jest nam określić co jest nie tak. Psychopaci zdają się mieć pod dostatkiem te właśnie cechy, które są najbardziej pożądane przez normalnych ludzi.
Bezproblemowa pewność siebie psychopaty, elokwencja, w wielu wypadkach magnetyczne przyciąganie przedstawicieli płci przeciwnej wydaje się niemal nadnaturalne. Imponujące?




Tak więc zabieram się do czytania:

  • awatar Czekoladowa Dalia: zaciekawiła mnie książka :) musze przeczytać!
  • awatar życie to jedna wielka inspiracja: Moja mama zawsze powtarza, że ludzie szczerzy i z uczciwymi zamiarami nigdy nie unikają naszego wzroku - i coś w tym jest. A opis znajomej przypomina mi taką starą prawdę, że ludzie, którzy teraz są zimni i niedostępni byli kiedyś wrażliwi i zostali skrzywdzeni.. słowo w słowo zacytowac nie umiem, ale pewnie wiesz co mam na myśli :)
  • awatar Giovannna: aa to prawda sa...niestety!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

... this is fuckin awesome
 

 

Mam piękne czerwone włosy. Szkoda, że siostra zapomniała nałożyć farbę na czubek..........


Potrzebuję czapki do pracy na półtora tygodnia.

H.E.L.P


I.. tak!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Wczoraj odwiedziłam Londyn. A dokładnie Oxford Street.
Przejście tej ulicy zajmuje cały dzień, bo sklep na sklepie a każdy ma kilka pięter, miliony zakamarków na każdym piętrze, normalnie jak w labiryncie.
Aleee aleee wyprzedaże nadal trwały! Huraaa!
I znalazłam przepiękną przecudowną sukienkę w Miss Selfridge na party pracowe.

Twierdziłam, że nie ubiorę się na pewno na czarno i na pewno nie elegancko, bo to w ogóle nie mój styl, będę się źle czuła, nie będę mogła się bawić.. no bo jak mam tańczyć w sukience i na obcasach na których ledwo się trzymam..?

W efekcie kupiłam czarną sukienkę z koronkowa górą.....Ale tak myślę, że do torby schowam Najki i luźne spodnie bo ta sukienka to tylko tak na wejście, żeby zrobić wrażenie będzie, a potem jak sie wszyscy urżną to i tak zapomną, nawet nie zauważą, że się przebrałam...

A.. przez przypadek wyniosłam bluzkę z Zary.. Ochroniarz nas cofnął, a tu mi dzwoni.. Patrzę, a ja trzymam bluzkę z wieszakiem w ręce. Przeprosiłam, powiedziałam, że ja jej nie chcę, zapomniałam, że ją mam. I to była prawda, bo wzięłam ją z myślą, że "w razie co to ją wezmę, ale niekoniecznie ją chcę". Nic poza tym nie znalazłam, a kolejka do kasy była 30-sto osobowa, to stwierdziłam, że wychodzę. A on do mnie mówi, że jak to nie chce, przecież ją wzięłam, ja ją chcę tylko zapomniałam zapłacić i poprowadził mnie prosto pod kasę, dzięki czemu byłam pierwsza w kolejce. Hahahahahahaha. Ostatni będą pierwszymi, mówię wam!
Ale fakt faktem, że takie zachowanie ochroniarzy nie podoba mi się ani trochę. Choć z drugiej strony jak się ma jakąś koleżankę, której sie nie lubi i tak pójść z nią do Zary, przyczepić jej coś bardzo drogiego i kompletnie nie w jej rozmiarze, zeby z tym wyszła, a ochroniarz powiedział, że musi zapłacić...

Wróciłam zadowolona z zakupów i dowiedziałam się, że ekipa z pracy siedzi w barze - jak to w piątek po wypłacie..
Szybko się ogarnęłam i dotarłam do nich. I tak się cieszę, wybawiłam się najlepiej!
 

 

Piękna pogoda, słońce świeci, a ja mam dzień wolny! Pierwszy raz od września....


To takie wolne na pozałatwianie spraw, ale generalnie mój plan to "chillin, keep calm and take it easy"

Dzień wolny zawsze kojarzy mi się z "Dzień Dobry TVN". Może to głupie, ale mam takie skojarzenie i ogarnia mnie przyjemne uczucie bo od dwóch lat, zawsze jak miałam wolny dzień, to gdzieś tam w tle leciał sobie ten program i tak mi się już utrwaliło w głowie, więc pierwsze co zrobiłam po obudzeniu się, to poszłam na dół z nadzieją, że jeszcze się nie skończył
Nie skończył się, ale antenę trzeba poprawić bo sygnał zerowy ;/

Poza tym to nienawidzę rozmawiać z mamą przez telefon.. właśnie odbyłam szybką rozmowę i przypomniało mi się jak bardzo tego nie cierpię bleah ;/

Wczoraj przed snem oglądałam półtora godzinny koncert Beyonce. Tak sobie włączyłam z nudów, ale potem nie mogłam się oderwać. Nie odmówiłabym sobie zobaczenia jej na żywo w takim show. o nie nie.. I tylko podziwiałam :jak można tańczyć i śpiewać jednocześnie", "jakim cudem ona tak skacze w tych wielkich szpilach" "jak można pamiętać układ taneczny i śpiewać" "dlaczego ona nie ma zadyszki"... i milion takich pytań bez odpowiedzi....
  • awatar Mi corazon: odwilż bleee wszędzie mokro, a powiedz chociaż, że słońce macie, bo bez słońca to szaro i smutno..
  • awatar Giovannna: ale piękna pogoda u was :) u nas wielka odwilz...mam nadzieje ze wiosna idzie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
 

 
ooooooo kakało
 

 

szczyt lenistwa:

Ja do siostry (A):

Ja: (z kuchni, szukając w szafce czegoś przeciw przeziębieniu) Aga, wiesz, że ty masz tutaj maskę nawilżająco-regenerującą z miodem i mlekiem do włosów??
A: (z pokoju)- I co w związku z tym? Mam podjąć jakieś kroki w tym kierunku?
Ja: (po chwili konsternacji w ciszy) - No, myślałam, że zapomniałaś....
A: - Jeśli to wymaga ode mnie jakichś ruchów to niech tam będzie dalej...

Kurtyna
 

 

Wszyscy się zastanawiają czy jutro pracujemy czy nie?
Dziś znów padał śnieg...
Kryzys trwa

AAAAAaahahahahahahahah uwielbiam

 

 

nie poszłam do banku.
Dobra biba była wieczorem, rano chciałam powiedzieć im, ze nie przyjde ale nie mogłam znaleźć telefonu do ich placówki. Ale chyba ich na prawdę przeraża ten śnieg bo nawet do mnie nie dzwonili.
Poszłam na sanki.
Miasto umarłe, ludzie pozaszywali się w swoich ciepłych domach i gniją.
1. stycznia zaskoczyła nas wiosna a teraz zaskoczyła nas zima.
Bardzo sie cieszę i nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jednak mi jej brakowało....
  • awatar Giovannna: ojjj tak czlowiek nie docenia czegos dopoki tego nie "straci" a sanki to super sprawa :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Co za wspaniały przewspaniały piątek!

Wyobraźcie sobie, że spadł śnieg. ...Wow! No faktycznie wydarzenie....
Ale mimo, że ciężko w to uwierzyć to jest to duże wydarzenie tutaj, bo w pracy powiedzieli nam, że "ze względu na trudną sytuację panującą na zewnątrz dziś kończymy prace o 3" ..
No ja patrze, co to za sytuacja, a to po prostu śnieg pada. Nasypało z 10 cm a oni to uznają za sytuację kryzysową, zamykają wszystko, dzieci nie ida do szkoły, ludzie nie idą do pracy...
Na jutro umówiłam się do banku i sie teraz zastanawiam czy oni jutro ten bank w ogóle otworzą, bo może ze względu na trudną sytuację na zewnątrz bank bedzie zamknięty.....??




I dostałam wolne w tym miesiącu, i dwa dni wolnego w następnym i tak sobie myślę, że może bym skoczyła do Paryża, bo pociąg jedzie tylko dwie godziny........

Miłego piatku, odpoczywajcie, bawcie się, pijcie, tańczcie, śmiejcie się, zjeżdżajcie na sakach, cokolwiek, korzystajcie z życia!
  • awatar życie to jedna wielka inspiracja: Pamiętam jak swojego czasu do Polski z UK wrócić nie umiałam, bo przez 10cm śniegu zamkneli na tydzien lotniska! Z perspektywy czasu wydaje mi się to śmieszen, ale to co wtedy przeszliśmy to nasze ;)
  • awatar Giovannna: @Mi corazon: no baa :)
  • awatar Mi corazon: @Giovannna: juhuuuu jade jade na sto procent, tez mi się wydaje, ze to nie głupi pomysł, a głupio nie skorzystać.. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Czas przecen to czas zgubny dla mnie a do wypłaty daleko, ale na prawdę, promocja była.......

Zgodnie z opisem sennika, mój dzisiejszy sen wróży mi:
- los twój będzie pomyślny
- wezwanie aby przestrzegać granic przyzwoitości na co dzień
- przestroga przed złym postępkiem który masz zamiar popełnić;

Czyli jak najpierw śnił mi się fajny pająk-olbrzym, czyli mój los będzie pomyślny, a potem mi się śnił przystojny policjant, to znaczy, ze mój los będzie pomyślny jeśli jednak zdecyduję się uczynić ten zły postępek, czy mam raczej nic nie robić i się powstrzymać, a mój los będzie pomyślny bez tego... ?


 

 

Jeeeeeeennyyy... znowu kat.

I w dodatku ta prześliczna dziewczyna w teledysku...

Give a little time to me or burn this out...
 

 


No, w końcu zakupiłam aparat. Promocja była, jak to mawia moja siostra jak wraca obładowana z zakupów.

ten
SAMSUNG DV300F 2View Smart WiFi Compact Digital Camera

nie wiem dlaczego uparłam się akurat na ten, ale intuicja mówi mi, że będzie mi się bardzo podobał.
I robi zdjęcia z rąsi, bo ma mały ekranik z przodu, i połączenie wi-fi to będę mogła od razu przesyłać foty, gdyby pamięci zabrakło, i efektów ma sporo, i nie wiem kogo ja bardziej przekonuję - siebie czy wszystkich wkoło, że to dobry wybór..?

A widzieliście jakie wrotki mają w topshopie...????!!




I tak sobie teraz myślę, że jak będzie ciepło to ja będę jeździć na wrotkach.......
  • awatar Reszka: o o o Wrotki! Zabieram dla siebie Twój pomysł :)
  • awatar Mi corazon: @Anabella: spoko spoko, to znak, że za chwilę wyjdzie chińska imitacja za 200 zł :)
  • awatar Gość: Organizuje konkurs ! Można wygrać fajne nagrody !! wejdź na strone z konkursem !!---->>> http://asiak123n.pinger.pl/m/16765030#comment29151478
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Ołłłłł jeeeeaaa!
Sylwestrowe życzenie, żeby przespać całą zimę i obudzić się na wiosnę spełniło się!!!!

Obudziła mnie wiosna!!




A jak ktoś mi życzy, żeby nowy rok był lepszy niż poprzedni, to odpowiadam:
"jeszcze lepszy??!!! Wow! Ale szaleństwo! "



Szczęśliwego!
I pamiętajcie: klin-klinem czy jakoś takoś...
 

 

Nie wiem czy w radiach to leci, ale tu puszczają to non stop. I dobrze.
Wygrał brytyjską edycję X-Factora.
Mogłabym słuchać i słuchać, replay replay
 

 

 

 


Pakernia zaliczona, pierniczki upieczone i ozdobione, teraz reżę herbę i cziluję z muzyką.

Nie macie pojęcia jak ciepło dziś było.

Z dziesięć stopni na plusie gwarantowane!
 

 

Za mną dwa tygodnie bez internetu.

W tym czasie Secret Santa w pracy - dostałam różowy i włochaty ocieplacz na stopy o wyglądzie świnki. Nie mam pojęcia kto był moim tajemniczym mikołajem ale koniecznie muszę się dowiedzieć i mu podziękować!

Jak zwykle wszyscy w pracy poprzebierani za najróżniejsze grudniowo-świąteczne dziwolągi.

Za mną również powypłatowy pobyt w pubie, co zawsze wspominamy dobrze.

Teraz posiedzenie w salonie przy Kill Billu no.2 z tego też względu ląduje tu music of the day:
 

 


Dopiero doceniłam ta piosenkę.

I jak zwykle to bywa, kiedy mija już szał i przestają katować w radiach ja sobie na spokojnie słucham i wsłuchuję się głęboko a wtedy zakochuję się do szaleństwa i wciskam non stop replay.


When she was just a girl
She expected the world
But it flew away from her reach, so
She runaway in her sleep
And dreamed of
Para-para-paradise, Para-para-paradise, Para-para-paradise
Every time she close her eyes
  • awatar termosia: No bo co za dużo to nie zdrowo, a radia tego nie ogarniają :) Faktycznie fajna jest ta piosenka, kiedy nie słyszy się jej setny raz w tygodniu.
  • awatar Pysiaa: znam ten ból. zawsze tak mam z piosenkami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›