• Wpisów: 635
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin: 62 055 / 2635 dni
 
dance-with-me
 

Wczoraj odwiedziłam Londyn. A dokładnie Oxford Street.
Przejście tej ulicy zajmuje cały dzień, bo sklep na sklepie a każdy ma kilka pięter, miliony zakamarków na każdym piętrze, normalnie jak w labiryncie.
Aleee aleee wyprzedaże nadal trwały! Huraaa!
I znalazłam przepiękną przecudowną sukienkę w Miss Selfridge na party pracowe.

Twierdziłam, że nie ubiorę się na pewno na czarno i na pewno nie elegancko, bo to w ogóle nie mój styl, będę się źle czuła, nie będę mogła się bawić.. no bo jak mam tańczyć w sukience i na obcasach na których ledwo się trzymam..?

W efekcie kupiłam czarną sukienkę z koronkowa górą.....Ale tak myślę, że do torby schowam Najki i luźne spodnie bo ta sukienka to tylko tak na wejście, żeby zrobić wrażenie będzie, a potem jak sie wszyscy urżną to i tak zapomną, nawet nie zauważą, że się przebrałam... :)

A.. przez przypadek wyniosłam bluzkę z Zary.. Ochroniarz nas cofnął, a tu mi dzwoni.. Patrzę, a ja trzymam bluzkę z wieszakiem w ręce. Przeprosiłam, powiedziałam, że ja jej nie chcę, zapomniałam, że ją mam. I to była prawda, bo wzięłam ją z myślą, że "w razie co to ją wezmę, ale niekoniecznie ją chcę". Nic poza tym nie znalazłam, a kolejka do kasy była 30-sto osobowa, to stwierdziłam, że wychodzę. A on do mnie mówi, że jak to nie chce, przecież ją wzięłam, ja ją chcę tylko zapomniałam zapłacić i poprowadził mnie prosto pod kasę, dzięki czemu byłam pierwsza w kolejce. Hahahahahahaha. Ostatni będą pierwszymi, mówię wam! :)
Ale fakt faktem, że takie zachowanie ochroniarzy nie podoba mi się ani trochę. Choć z drugiej strony jak się ma jakąś koleżankę, której sie nie lubi i tak pójść z nią do Zary, przyczepić jej coś bardzo drogiego i kompletnie nie w jej rozmiarze, zeby z tym wyszła, a ochroniarz powiedział, że musi zapłacić... :D:D

Wróciłam zadowolona z zakupów i dowiedziałam się, że ekipa z pracy siedzi w barze - jak to w piątek po wypłacie.. :)
Szybko się ogarnęłam i dotarłam do nich. I tak się cieszę, wybawiłam się najlepiej!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.